To tu, To tam: Belize
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belize. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belize. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 kwietnia 2017

BELIZE; Stolica i karaibska wyspa Caye Caulker

Wieczór po zwiedzaniu ruin Lamanai, spędziliśmy w barze znajdującym się nad samym morzem, w dość bogatej dzielnicy Belize City. Klimat tego miejsca był wprost rewelacyjny poza tym, że czas biegł leniwie, nikt się nigdzie nie śpieszył, a falująca woda bardzo odprężała, "uroku" temu miejscu dodawał unoszący się zapach palonej przez barmana marihuany. W tym miejscu zrozumieliśmy, że stolica Belize rządzi się swoimi prawami.. tutaj nie ma zbyt wielu rzeczy zakazanych, ludzie nie są napiętnowani przez swoją odrębność.. i nie jest prawdą, że każdy turysta jest celem przestępców... - nam się nic nie stało. Jednak trzeba też pamiętać, że Belize City jest jednym z najniebezpieczniejszych miast świata... jednak te dość przykre statystyki wywindowane są przez walki gangów, które wzajemnie dążą do wyniszczenia swoich przeciwników. Przy tak niewielkiej populacji, jaka zamieszkuje cały kraj, czyli zaledwie ok. 360 tys. mieszkańców..., nietrudno jest o to by kilka gangów właściwie zniszczyło reputację całego kraju. 
Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City


Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Belize - Belize City

Samo miasto Belize do najpiękniejszych na Ziemi nie należy... jest przeciętne, dość zniszczone, jedynie różnokolorowe budynki dodają jemu odrobinę uroku. Belize City nie jest głównym celem turystów przyjeżdżających do kraju... są nim raczej rozsiane po okolicy urocze karaibskie wysepki oraz wybrzeże... które są idealną bazą na długi relaks i odpoczynek od problemów "zachodniego świata". Belize uchodzi za pewnego rodzaju raj dla ludzi chcących uciec od problemów. Ceny noclegów na wybrzeżu oraz na wyspach są dość niskie, można sobie spokojnie wypoczywać na hamaku, spoglądając na spokojne (choć nie zawsze) wody Morza Karaibskiego. Dla fanów nurkowania i snurkowania jest to jedno z najlepszych miejsc do rozwijania swojej pasji... można tu nurkować z niewielkimi rafowymi rekinami, mantami itd... 

My udaliśmy się na jedną z niewielkich wysepek - Caye Caulker - na wyspę płynęliśmy łodzią motorową przez ponad godzinę... nam się trafiła dość wysoka fala, przez co przeżycie było niesamowite... a uderzenia o taflę morza tak silne, że chwilami miało się wrażenie, że łódź za chwilę się rozbije.... - na szczęście nic takiego się nie stało i już za kilka chwil odpoczywaliśmy nad morzem z piwkiem w ręku :). Oczywiście najpierw udaliśmy się na wędrówkę po wyspie, którą właściwie całą przeszliśmy w niespełna 2 godziny... 

Klimat, który panował na wyspie był podobny do tego z wieczoru w Belize.... typowo hipisowski... na pełnym luzie.... 

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Najbardziej zaskakującym miejscem na wyspie był cmentarz... położony właściwie na plaży... nawet nie wiedzieliśmy, że się na nim znaleźliśmy, dopiero po chwili zauważyliśmy otaczające nas niewielkie nagrobki. 

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker
Dziwne miejsce- trzeba przyznać. 
Po krótkim zwiedzaniu wysepki, czas przyszedł na relaks.... i zanurzenie się w leniwej atmosferze tego miejsca.

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker

Belize - Caye Caulker
Czy mnie to miejsce zauroczyło? - Niekoniecznie... było przyjemnie, można było odpocząć... ale zarówno samo Belize City jak i odwiedzona przez nas wyspa - Caye Caulker nie były dla mnie czymś pozytywnie zaskakującym... Oczywiście warto zasmakować tego interesującego klimatu... ale przez chwilę - niedługą. :)

Po powrocie z wyspy rzuciliśmy jeszcze okiem na nasz hotel, oraz bar, w którym spędziliśmy wieczór i wyruszyliśmy w dalszą podróż do gwatemalskiego miasteczka Flores, który był naszą bazą wypadową do ruin miasta Tikal. 


Belize- Belize City

Belize- Belize City
Belize 

Belize

Belize 
Belize



Belize

Belize

Belize
cdn... 

niedziela, 12 marca 2017

BELIZE; Majowie w Lamanai

Kolejnym przystankiem na trasie naszej podróży po Ameryce Łacińskiej były ruiny miasta Majów - Lamanai. Miasto Lamanai było zamieszkane aż do XVII wieku, próby osiedlenia się tam podjęli zarówno Hiszpanie jak i Brytyjczycy, tym drugim jednak udało się miasto włączyć do Hondurasu Brytyjskiego - państwa funkcjonującego jako jedna z wielu koloni brytyjskich. Obecnie Lamani jest stanowiskiem archeologicznym i miejscem badań nad majańską przeszłością i historią ameryki. Najpopularniejsza droga do ruin biegnie przez rzekę New River. Ruiny położone są w sercu selwy - lasu deszczowego porastającego tereny Ameryki Łacińskiej, co sprawia, że dziś jest to miejsce, które zwrócone zostało dzikiej przyrodzie. 

W drodze z Chetumal w Meksyku, do ruin znajdujących się na terenie obecnego państwa Belize minęliśmy wiele ciekawych małych miasteczek... które pozwoliły poczuć wreszcie klimat tej części świata.W jednym z nich zatrzymaliśmy się na chwilę... by przyjrzeć się ciekawej architekturze.

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

Belize- Orange Walk

 Następnie dojechaliśmy do niewielkiej przystani, z której ruszyliśmy rzeką w kierunku Lamani. Choć znajdowaliśmy się w strefie tropikalnej, to temperatura zdecydowanie do tropikalnych nie należała - przy 23C, rejs motorówką z pełną prędkością ... był ciekawym przeżyciem :)


Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River

Belize- New River
Belize- New River
Oprócz ciekawej fauny i flory, brzeg New River jest domem Mennonitów, przedstawicieli protestanckiej wspólnoty religijnej, którzy do dziś korzystają z dóbr technologicznych w bardzo ograniczonym stopniu, oprócz tego dość silnie się izolują, a związki partnerskie zawierają głównie wewnątrz swojej wspólnoty. 
Mennonitów udało nam się spotkać w czasie wycieczki po ruinach - byli dość charakterystycznie ubrani, przez co wyróżniali się pośród innych turystów. 
Belize- Lamanai
Okej! Ale wróćmy do głównego celu tego dnia. Ruiny Lamanai dały nam pierwszą możliwość wspinaczki na szczyty piramid.... Choć samo zdobywanie tych niesamowitych budowli jest bardzo ułatwione dzięki często pojawiającym się dobudowanym drewnianym schodom... to i tak wymaga choć przeciętnej kondycji fizycznej. Dla porównania największe świątynie znajdujące się w Angkorze w Kambodży trzeba zdobywać wdrapując się po bardzo stromych, często śliskich, schodach... co zdecydowanie bardziej podnosiło adrenalinę, ale też i utrudniało sprawę. W mojej opinii, przyjemniejsze było wspinanie się na piramidy Gwatemali, Belize i Meksyku. 
Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai


Belize- Lamanai

Belize- Lamanai


Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai

Belize- Lamanai
Spacer po selwie i piramidach był bardzo przyjemny, pogoda okazała się wręcz idealna na zwiedzanie, upał nie był zbyt przesadny... ale cóż, przez to w drodze powrotnej motorówką znów trzeba było pocierpieć... :D

Dzień pożegnaliśmy w Belize City - stolicy tego niewielkiego państwa... o tym już w kolejnym poście!